wtorek, 31 lipca 2012

#10 Niall


Siedzisz w domu na fotelu i przeglądasz właśnie jakąś gazetkę, Niall siedzi z kanapką w ręku,  z Liamem i Zaynem  obok na kanapie przed włączonym telewizorem. Czekali na początek meczu.  Louis jest na randce z El, a Harry wyszedł do sklepu po piwo i coś do przegryzienia. Chłopcy dyskutowali na temat taktyki, statystyk i takie tam…. Nic co byś mogła zrozumieć. Nagle zaczął boleć Cię brzuch i to dosyć mocno. Myślałaś, że to nic poważnego, że to tylko dziecko się rusza i zaraz przestanie Cię kopać, a przecież w ciąży to normalne, więc nic nie mówiłaś, dzielnie znosiłaś ból oglądając dalej gazetkę. Jednak po kilku minutach już nie mogłaś wytrzymać, ból stał się tak silny, że zaczęłaś zwijać się z bólu.

-  [T.I] Co ci jest? – Liam

- Aaaa chyba zaczynam rodzić! – krzyknęłaś

- Co? Jak to? Zaraz mecz! – powiedział Niall z pełnymi ustami, który miał zostać ojcem

- Niall!!! – krzyczałaś

- No szybko! Trzeba jechać do szpitala! Ja zadzwonię, żeby już miejsce robili – Zayn

- No przecież wytrzymasz jakieś 45 minut…- mówił dalej zajadając się kanapką Niall

- Możecie zadzwonić do Harrego? Proszę!!! Tylko szybko!!! – wydusiłaś z siebie

- Jasne! – krzyknął Liam i już miał komórkę w ręku

Zayn wyprowadził samochód przed dom, Liam z Niallem próbował Cię uspokoić, nie minęło 10 minut a Harry wpadł do domu jak oparzony i biegł w stronę twoich krzyków

- Odsuńcie się! Nie umiecie zająć się rodzącą! Oddychaj głęboko! Choć po mału, idziemy do samochodu…- Harry zaczął Cię kierować.

*po porodzie w szpitalu*

Leżałaś zmęczona w pokoju, po chwili przyszli chłopcy

-  Jak się czujesz? – spytał z troską Harry

- Ej, to moja dziewczyna! Jak się czujesz kochanie? – powiedział oburzony Niall

- Nie kłóćcie się! Jestem zmęczona. A ty Niall już tak nie mądraluj! Mecz był dla Ciebie ważniejszy! – stwierdziłaś

- Ale kochanie! Wcale nie tak to było…po prostu bałem się, że jak on wróci z tego sklepu, a nas nie będzie to… to będzie zagubiony…- zaczął Irlandczyk

- Ja zagubiony? Przestań! Chyba mogliście zadzwonić….

Liam i Zayn tylko się przyglądali, spojrzałaś wymownie na Liama

-  Wiecie…[T.I] chyba chce odpocząć, więc moglibyście skończyć? – Liam

- Dzięki, Liam – posłałaś mu szeroki uśmiech

*pielęgniarka przyniosła waszą córeczkę*

-  Jak ją nazwiemy? – wyszeptał Niall

- Hmmm…imię możesz wymyślić ty, ja zatwierdzę, ale ja wybieram chrzestnych

-No dobra! To co powiesz na… Alice?

- Może być. Hmmm…A ty co powiesz na moją siostrę i…… Harrego?

Niall popatrzył krzywo na chłopaka z lokami – A musi tak być?

- Tak!

- …..Ok – powiedział od niechcenia blondyn

„Będę chrzestny, będę chrzestnym” – Harry wstał z krzesła i zaczął biegać po całym szpitalu

- Jesteś pewna? – spytał niepewnie Irlandczyk

- Hhaha tak przecież to Hazza się mną opiekował przed porodem….

Niall pokręcił tylko głową i wszyscy zaczęli się śmiać.

____________________________________________________________________
Hhahah ten Imagin dedykują Niallowi :) Wiecie czemu :P Taki tam nawiązujący do ostatnich wydarzeń dotyczących kobiet w ciąży  (filmik) ... :) Korzystając z okazji chciałabym Was jeszcze zaprosić na moje blogi - z imaginami - http://love-one-direction-imagines.blogspot.com/ i z opowiadaniem - http://all-you-need-is-true-love.blogspot.com/ Proszę o komentarze i słowa otuchy :D No i oczywiście czekam na wasze opinie dotyczące tego imagina. Jeszcze przy okazji....Dziękuję za miłe przyjęcie i dotychczasowe komentarze od Was :) To naprawdę "dodaje skrzydeł" podczas pisania kolejnych 'dzieł' :P Kocham Was! :* :* :* /Iza

3 komentarze:

  1. super imagin ! ! HeEH nieźle się naśmiałam przy czytaniu ;)) pozdrawiam i zapraszam do siebie na http://imagines-pl.blogspot.com/ & http://it-is-my-lifeee-bitch.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba, jest super !

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha, wylałam łzy śmiechu xd Mam beke z tego, pisza dalej :D <33

    OdpowiedzUsuń